Ambicje rodziców odbijają się na ich dzieciach

Wielokrotnie słyszałam różne historie o tym, jak to rodzicie namawiają swoje pociechy, by te poszły na studia a niekiedy nawet zmuszają do obrania konkretnego kierunku. Rodzice nadrabiają w ten sposób swoje niespełnione marzenia, przerośnięte ambicje czy pragną tego, by zapewnić dzieciom pozorny lepszy byt w przyszłości albo zwyczajnie mieć się czym chwalić wśród rodziny i znajomych.

 

Jednakże studia nie są dla każdego, nie świadczą również o tym czy dziecko jest wybitnie inteligentne i czy da sobie radę w przyszłości. Przecież wyższe wykształcenie nie zagwarantuje nam lepszego życia, które będzie pełne miłości, spokoju, zdrowia i dostatku. Po za tym tytuł inżyniera czy magistra nie świadczy o tym czy ktoś jest dobrym, szczęśliwym człowiekiem.
Osobiście padłam ofiarą przerostu ambicji moich rodziców. Nie interesuje ich za bardzo to czy mi się podoba, czy sobie radzę i czy w ogóle po studiach zamierzam szukać pracy zgodnej z wykształceniem. Zwlekałam z decyzją o pójściu na studia ile mogłam, przez rok pracowałam by tylko odciągnąć ten moment. Ostatecznie przegrałam. Studiuje w mieście, które przyprawia mnie o mdłości ale ma jeden z najlepszych uniwersytetów i co najważniejsze, jest w miarę blisko miasta, w którym mieszkam na stałe. Moje życie stanęło między przysłowiowym młotem a kowadłem.

 

Z jednej strony zdecydowanie wygodniej byłoby mieszkać w mieście, w którym studiuję ale z drugiej to tragedią byłoby zostawienie całego dotychczasowego życia na poczet studiów, które mi się nie podobają. Tak najłatwiej byłoby zrezygnować, ale jak? Kłócąc się przy tym z rodzicami? Mam świadomość tego, że jedyną opcją by podjąć decyzję o zakończeniu nauki byłoby wcześniejsze znalezienie mieszkania, by od razu móc się wyprowadzić – jednak to nie jest tak łatwe.
Znaczna ilość młodych osób ma podobne problemy jak ja. Niekiedy nawet o wiele gorsze. I tutaj pojawia się pytanie: czy jest ktoś kto potrafi nam pomóc? Pomóc i zrozumieć nasze podejście i to, że chcemy sami sobie decydować. Niestety psycholodzy nie pomagają, nauczyciele także – dla nich zdanie rodziców jest ważniejsze a my? My młodzi „kiedyś zrozumiemy i podziękujemy”.

Może Ci się również spodoba